Siła kobiecości w słowiańskich korzeniach

Na konferencji „Być kobietą!” opowiadałam o „Sile kobiecości w słowiańskich korzeniach”.Mądrość, wiedza, moc, siła, piękno. Echo kobiet słowiańskich w każdej z nas…Kobiecość w wymiarze słowiańskim to urodzaj, ziemia i płodność. Płodność rozumiana jako siła i moc tworzenia.

Kiedy znamy i rozumiemy swoje korzenie otrzymujemy klucz do naszej kreatywności aby realizować siebie i spełniać swoje marzenia.

F4A2117_Fotor_Collage

Poniższy tekst jest zainspirowany właśnie moim wystąpieniem podczas konferencji „Być kobietą”, zorganizowanej przez Szpilki po godzinach, która odbyła się 11.10.2014 w Warszawie.

Zajmuję się prowadzeniem własnej firmy, w ramach której rozwijamy zespoły i budujemy mocny kapitał ludzki, prowadzimy Akademię Coachingu gdzie uczymy w akredytowanych programach doświadczonych coachów i tych co dopiero nimi chcą zostać. Tworzymy również programy rozwoju osobistego przede wszystkim dla KOBIET, ale również dla młodzieży i rodziców. Po co to robimy? Dla mnie osobiście wypływa to z trzewi, bo nie wyobrażam sobie, żeby iść nie swoją drogą.
Dziś jestem prezesem, coachem, mentorem, seksuologiem, jednostką kreatywną, kobietą spełniającą się, żoną, przyjaciółką. Czuję się liderką mojego życia i biorę za nie odpowiedzialność. Jednak żeby realizować siebie potrzebuję dostępu do źródła mocy. Mojej mocy. Bo same wiecie, że to, że jest się na własnej drodze wcale nie oznacza, że jest nam zawsze łatwo, lekko i przyjemnie.I teraz wkraczamy na właściwy temat, przewodni.
Sięgam do naszych słowiańskich korzeni po inspirację, mądrość i zrozumienie siebie. Bo rozumiejąc swoją historie, osadzając się w teraźniejszości, możemy śmiało budować przyszłość. Nie macie wrażenia, kiedy patrzycie na Polki, że jesteśmy wyjątkowe? Nie tylko piękne i mądre ale, że odznaczamy się wyjątkową siłą, wewnętrzną mocą. I skąd to się bierze? Jak myślicie?
Osobiście uważam, że płynie to z naszych doświadczeń, z korzeni, prosto z naszej ziemi, od naszych przodków z słowiańskiej krwi. Kto zna Wandę? Mityczną władczynię? Uczony krakowski mistrz Wincenty w ostatnich latach XII, w swojej kronice o legendarnych początkach Polaków, umieścił na ważnym miejscu księżniczkę krakowską Wandę. Zasłynęła z mądrości i niechęci do małżeństwa. Podobno nadludzki majestat rozproszył nieprzyjacielskie wojska księcia niemieckiego, który przebił się mieczem w ofierze za pomyślne jej dalsze rządy. Ona sama jednak poświęciła siebie i złożyła w ofierze bogom.
To legenda. Faktem jest historia niezwykłej kobiety która żyła u progu przyjaźni polsko-węgierskiej. Adelajdy żony Gejzy węgierskiego, a siostry Mieszka I polskiego, która jeździła konno, w gniewie zabiła człowieka, piła jak mężczyzna i była biegła w Piśmie Świętym, a dzięki urodzie nosiła miano Białej Knegini.
Historycznie patrząc na pozycję kobiet w czasach Mieszka i przed nim możemy stwierdzić, że była ona wysoka w stosunku do innych rejonów świata. A trzeba pamiętać, że nie był to czas łagodny dla kobiet i raczej były towarem przetargowym a o samorealizacji mogły zapomnieć. I nie sądzę, że ówcześni mężczyźni sami z siebie tę pozycję kobietom ofiarowali. Ibrahim Ibn Jakub podróżnik arabski pozostawił nam opis zwyczajów w księstwie Mieszka I gdzie w utrzymywanej przez władcę licznej drużynie rycerzy obowiązywało: „A gdy jednemu z nich urodzi się dziecko (Mieszko) każe mu wypłacać żołd od godziny, w której się urodzi, czy będzie płci męskiej czy żeńskiej. A gdy dziecko dorośnie, to jeżeli jest mężczyzną, żeni go i wypłaca za niego dar ślubny ojcu dziewczyny. Jeżeli zaś jest kobietą, wydaje ją za mąż i płaci dar ślubny jej ojcu. A dar ślubny u Słowian jest znaczny.”Kolejny aspekt świadczący o dużej wolności naszych słowiańskich przodkiń to  czas Kupalnocki gdzie dziewczęta same dobierały sobie umiłowanego, by na murawie legendarnego kwiatu paproci stracić cnotę. Bez żalu i strachu o dobre imię. Noc Kupałay to święto urodzaju, płodności i seksualności obchodzone w przesilenie letnie.Wiele śladów świadczy o tym, że w dawnej tradycji rozporządzania sobą przez dziewczynę przed ślubem było na porządku dziennym, ale już po ślubie było surowe zabronione.
Ten sam arabski podróżnik w „Księdze dróg i królestw” (Xw.)napisał „Kobiety ich kiedy wyjdą za mąż, nie popełniają cudzołóstwa; ale panna, kiedy pokocha jakiego mężczyznę, udaje się do niego i zaspokaja u niego żądzę. A kiedy małżonek poślubi i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: Gdyby było w tobie coś dobrego, byliby cię pożądali mężczyźni i z pewnością byłabyś sobie wybrała kogoś, kto by wziął twoje dziewictwo. Potem ją odsyła i uwalnia się od niej. „Kobiety słowiańskie cieszyły się znacznie wyższą pozycją niż u innych ludów w tym okresie. Posiadały  nieporównywalnie szerszą swobodę, cieszyły się poważaniem jako kapłanki i energiczne władczynie. Dysponowały szerokimi uprawnieniami w zakresie zarządu rodziny, którą tworzyły i było to szczegółowo uregulowane w prawie zwyczajowym. Ich majątek nie mógł być roztrwoniony przez męża-utracjusza, gdyż przy ślubie musiał dać zabezpieczenie roszczeń żony na własnym majątku.Tyle podkładu historycznego a teraz przejdźmy do poszukiwania naszego źródła mocy. Na początku powiedziałam o sile natury obszaru, na którym mieszkamy, Polski i tu znów chcę się odwołać do naszych przodków.
Dawni Słowianie czuli się̨ częścią przyrody, wiedzieli, że ma ona potężną siłę oddziaływania na człowieka, zdawali sobie sprawę̨ z jej ogromnego potencjału leczniczego i duchowego. W ich życiu szczególną rolę pełniły drzewa. Karmiły swoimi owocami, otaczały cieniem, leczyły. Drzewa dostarczały również̇ materiału, z którego człowiek budował swoje siedziby.
Drzewo podlega porom roku tak jak my kiedy przechodzimy przez życie, na wiosnę z oseska stajemy się podlotkiem, latem z podlotka przekształcamy się w kobietę, płodną, kreatywną, świadomą, by na jesieni wchodzić powoli w okres dojrzałości, zbierania owoców swojego życia i przygotowywać się na nadejście zimy by cieszyć wnukami i bogactwem naszego przeżytego życia oraz dzielić zdobytą mądrością. 
Człowiek jest elementem natury i na każdym etapie swojego życia podlega jej wpływom.
Drzewa symbolizują również życie i jego niekończącą się ewolucję. Posługując się metaforą drzewa możemy na siebie spojrzeć w następujący sposób – posiadamy  korzenie głęboko wrośnięte w glebę to nasza przeszłość, a gałęzie i konary wznoszą się ku niebu to nasza przyszłość. Pień to nasza teraźniejszość.Wyobraź sobie, że Ty jesteś drzewem:

  • Jakie to drzewo?
  • Jakie ma korzenie? Jakie gałęzie? Jak mocny jest pień?
  • Co jest  siłą twojego drzewa?
  • Jakie daje owoce?
  • Czego potrzebuje by się rozwijać i wzrastać?

IMG_0067

Reklamy