Harmonia & dobrostan codzienny

Harmonia & dobrostan, czy to można ogarnąć? Szczególnie w zabieganej rzeczywistości?

Inspirując się różnymi teoriami na temat równowagi życiowej, dobrego samopoczucia, sensownego działania, oraz rozmowami z osobami, dla których dobrostan to codzienność, jaki i własnymi obserwacjami i doświadczeniami postanowiłam dziś odpowiedzieć na pytania:

  • Co zrobić, aby mieć więcej harmonii na co dzień?
  • Jak dbać o osobisty dobrostan?
  • Jak opanować chaos w głowie i przystopować gonitwę myśli?

W idealnym świecie, (możliwym dla każdego z nas) przemieszczamy się pomiędzy 3 sferami życia: działanie, zachwyt i bezruch.

Dobry stan jest wówczas, kiedy na te strefy poświęcamy po 8 godzin.

Bezruch, to sen, leżenie, nic nie robienie, to patrzenie w sufit, niebo, krople deszczu toczące się po szybie, to odpoczynek stateczny np. na hamaku…

Działanie, czyli produktywny i efektywny czas, praca, ruch, aktywność. Wszystko co przyśpiesza akcję serca.

Zachwyt, to trzecia sfera niezwykle ważna. Wyciszająca umysł, otwierająca serce i karmiąca wszystkie zmysły. Dla jednych może to być modlitwa, dla innych medytacja a dla kolejnych kontemplacja piękna rozwijającego się pąka kwiatu wiśni. W zachwycie jest przestrzeń na spokojny umysł, podziw dla świata, natury,  ludzi, smaków, sztuki. Tu jest przestrzeń gdzie serce wolniej bije, oddech jest miarowy i głęboki a ciało rozciągnięte i zrelaksowane. Błogość.

3 sfery a ty w nich, zastanów się, ile czasu spędzasz w każdej?

Z moich obserwacji wynika, że my kobiety, najwiecej czasu jesteśmy w DZIAŁANIU, mało w bezruchu i jeszcze mniej w zachwycie.

Wyobraź sobie, że idealny stan to 8h w każdej strefie.

  • Czy w swoim życiu możesz sobie na to pozwolić?
  • A gdybyś mogła tak żyć, to jakbyś się wtedy czuła??
  • Czy jest coś, co cię powstrzymuje, aby taki dobrostan i harmonię wprowadzić w swoje życie??

Dla tych z was, co chcą więcej lekkości w życiu, uczesanych myśli i dobrego kroku w kierunku dobrostanu, mam propozycję – rozwiązanie banalnie proste i idealne na początek.

2 ćwiczenia, praktykowane regularnie mogą zmienić jakość twojego życia.

  1. Postawa. Prosta i strzelista. Kiedy siedzisz, stoisz, chodzisz, twoje plecy są proste, łopatki ściągnięte, ramiona opuszczone, z dala od uszu.
  2. Uśmiechasz się. Masz przyklejony uśmiech od rana. Uśmiechasz się do swoich myśli, do siebie, do domowników, do ludzi, których spotykasz na swojej drodze, do całego świata.

Zanim nazwiesz mnie wariatką, po prostu przez kilka dni wypróbuj te dwa ćwiczenia.   One pomagają przegonić czarne chmury i wzmocnić siebie. Nastawiają nasz mózg na poszukiwanie rozwiązań zamiast na problemy.

Kiedy się uśmiechasz, zmieniasz chemię w swoim ciele, zmniejszasz napięcie, otwierasz na możliwości.

A kiedy jesteś prosta jak struna to dostarczasz impulsu do mózgu, że jesteś mocna, gotowa na wyzwanie i wiele warta.

Głowę trudno ujarzmić, bo produkuje zbyt dużo myśli. Mało kto potrafi powiedzieć sobie „stop, już nie myślę” i rzeczywiście nie myśleć.

Dlatego tak ważne jest uruchomienie ciała, aby uczesać myśli. Koniec moich rozkminek!

Co ci szkodzi przez pare dni poćwiczyć:  proste plecy i uśmiech, i zobaczyć, co się wydarzy?

Ściskam mocno i dbaj o siebie!

Sylwia