Zanzibar dla maniaków natury

Ewolucja osobista, Wpis

Jeśli tak jak ja masz bzika na punkcie natury to w tym artykule znajdziesz inspiracje o miejscach na Zanzibarze, w których możesz poczuć moc Matki Ziemi. Mieszkam na tej cudownej Wyspie Przypraw już prawie 5 lat i niezmiennie zachwyca mnie jej dzika, pełna życia przyroda. Zanzibar oferuje wiele atrakcji zarówno dla tych, którzy lubią spędzać czas aktywnie jak również dla tych, którzy potrzebują odpocząć i zanurzyć się w nic nie robieniu. Piękne jak pocztówki plaże, cudowni  i gościnni ludzie, ciekawa mieszanka kulturowa, wiele atrakcji do zwiedzania. Ja najlepiej odpoczywam tam gdzie mogę zatopić się w naturze, w jej odgłosach, zapachach i być we własnym sosie, dlatego przygotowałam dla maniaków natury moje Top Miejsca pełne dzikości. 

Ocean Indyjski

Kiedy rozmawiam z różnymi osobami i opowiadam o mieszkaniu na Zanzibarze,  często słyszę pytanie – “czy ten widok się nie nudzi?”. Codziennie rano, kiedy piję kawę zatapiam się w oceanie. Każdego dnia jest inny. Każdego dnia jest nieziemsko turkusowy. Najpiękniej wygląda, gdy jest sino-szare niebo zapowiadające deszcz, wówczas woda ma taki kolor, że nie można oderwać oczu. Zatem odpowiadając na pytanie – nie, nie nudzi się. I nie jest to tylko moja opinia. Osoby, które mieszkają tu dużo dłużej ode mnie również to powtarzają. Zapierający dech w piersiach widok, dzięki któremu medytacja staje się dużo przyjemniejsza, to jedno, jednak eksploracja oceanicznej obfitości nad i pod wodą bardzo zbliża do natury. 

Fragment lokalnej łódki -Ngalawa

Oczywiście klasyka wakacji to snorkeling i nurkowanie, czyli zwiedzanie podwodnego świata i podziwianie delfinów, ośmiornic, płaszczek, kolorowych ryb różnych rozmiarów, mikrusich ślimaków i innych żyjątek. Podwodna cisza, miarowy oddech i podróż w głębiny, jedno z piękniejszych doświadczeń na bliskość z naturą. Jeśli masz szczęście i jesteś na Zanzibarze w odpowiednim terminie masz szansę spotkać humbaki. Wieloryby migrują ze swoimi młodymi, między między lipcem a sierpniem z chłodnych wód RPA w okolice Somali, aby następnie między wrześniem a październikiem wrócić z powrotem do południowej Afryki.  

Nurkowanie z Dive Point Zanzibar

Jeśli chcesz poczuć się jak lokalny rybak wskakujesz na łódkę ngalawa (tradycyjna łódź, wykonana z jednego pnia drzewa ociosanego z zewnątrz i wyżłobionego wewnątrz, z zamontowanymi po obu stronach pływakami z desek) i na rozwiniętym żaglu, oczywiście pod opieką kapitana, żeglujesz, czując słońce i wiatr na policzka a turkusowy bezkres napełnia twoje wewnętrzne baterie. 

A kiedy potrzebujesz uziemić się i przemyśleć kilka kwestii, to idziesz na spacer podczas odpływu. Mnie za każdym razem ogromnie fascynuje chodzenie po dnie oceanu. Na wschodniej części wyspy mamy to szczęście, że przypływy i odpływy są bardzo intensywne. Kiedy woda znika, możesz iść, i iść, a po drodze obserwować różne stworzonka zamknięte w szczelinach koralowca oraz plantacje alg morskich. Są też takie miejsca, gdzie możesz się zanurzyć niczym w jacuzzi, w ciepłej jak zupa wodzie, oprzeć o skałę i obserwować horyzont. A jeśli chcesz poczuć się jak na księżycu, wybierz się na taki spacer podczas pełni. Jest niezwykle jasno, nad tobą czyste rozgwieżdżone niebo, pofałdowane dno oceanu, z srebrzącą się wodą przypomina kosmiczny krajobraz. W takich momentach, czuję się jednocześnie mała jak mrówka i olbrzymia jak planeta. Pamiętaj by do spacerów po dnie oceanu zabrać buty do chodzenia po rafie, dla własnego komfortu i przyjemnego odbioru natury, bo skały bywają całkiem ostre i możesz spotkać jeżowce.

Dzikie plaże

Mam swoje dwie ulubione plaże na Zanzibarze: Mtende i Muyuni. Kiedy zobaczyłam je po raz pierwszy były naprawdę dzikie. Obecnie wraz z rozwojem turystyki, cywilizacja wkracza intensywniej w postaci knajpek i większej liczby ludzi, jednak nadal możesz tu poczuć oddech Matki Natury. 

Najcudowniejsza to plaża Mtede, położona na południu Zanzibaru. Kiedy chcesz na nią dotrzeć jedziesz drogą przez busz i masz okazje podziwiać ogromne baobaby, które mieszkańcy Afryki nazywają “drzewem życia”. Możesz się zatrzymać i pospacerować pomiędzy nimi i poczuć ich życiodajną moc. Kiedy jesteś już na miejscu widzisz zjawiskową plażę na którą schodzisz kamiennymi schodkami, która wygląda jak z filmu o piratach. Biały piasek, turkusowa woda, wysokie skały porośnięte bujną roślinnością. Spacerując po plaży, zobaczysz różne formacje skalne, które są naprawdę imponujące. Jest też wiele naturalnych basenów pływowych, w których urzędują kolorowe kraby. Plaża jest dostępna tylko podczas odpływu, więc warto sprawdzić zawczasu pływy. 

Mtende

Plaża Muyuni  to spektakularny niekończący się odcinek białego piasku, znajduje się na północno-wschodnim wybrzeżu wyspy. Jest to punkt przesiadkowy dla łodzi zabierających gości na prywatną wyspę Mnemba.  Na plaży możesz zobaczyć mieszkańców układających sieci rybackie i pracujących na polach wodorostów podczas odpływu. Co można tam robić? Praktykować mindfulness, opalać się, kąpać w oceanie i podziwiać kolorowe ryby przepływające wokół twoich stóp.

Wyspa Chumbe 

Wyspa Chumbe to prywatna wyspa położona u zachodnim wybrzeżu Zanzibaru, o powierzchni 16 akrów, na której w jednym czasie może przebywać tylko 18 osób. To raj dla eko-maniaków i świadomych turystów. Jedną z głównych atrakcji wyspy jest jej ekologiczna infrastruktura mająca na celu zerowy wpływ na środowisko. Mieści się na niej 7 bungalowów, zaprojektowanych tak, aby klimatyzacja była zbędna, w każdym znajduje się kompostowa toaleta – czyli zamiast spuszczać wodę, po załatwieniu swoich potrzeb zasypujesz sedes ziemią. Ośrodek zbiera deszczówkę i jest zasilany przez energią słoneczną. 

Największą atrakcją wyspy jest w pełni chroniony rezerwat rafy koralowej i rezerwat leśny, w którym znajdują się rzadkie gatunki dzikich zwierząt.

Co można robić na wyspie? Totalnie zatapiać się w przyrodzie, podczas: 

-> snorklingu (nurkowanie jest tutaj zabronione), gdzie pływasz jak w akwarium pełnych ryb, i jest duża szansa, że zobaczysz żółwia, ośmiornicę, płaszczkę, czy rekina rafowego; 
-> spaceru szlakiem leśnym.

Możesz też wdrapać się na latarnie, żeby zobaczyć totalnie obłędny pocztówkowy widok.   
Jeśli cię zainteresowała Chumba to koniecznie zerknij na zapisaną na moim istagramie relacje z tej wyspy. 😉

Chumbe Island

Wyspa Uzi

Wyspa Uzi ma 6 km długości, jest dzika, mieszka na niej niewielu mieszkańców i położona jest na południu Zanzibaru. Sceneria wyspy jest totalnie fascynująca, z bujną roślinnością, lasami mangrowymi, plantacjami bananów i ogromnymi drzewami mango. Na wyspę podczas przypływu można dotrzeć tylko łodzią. Podczas odpływu jest dostępna drogą Nyekera, stworzoną ze skał i kamieni, która była budowana w rytmie pole-pole czyli powoli przez ponad 50 lat. Na początku była to spacerowa ścieżka, a następnie poszerzono ją tak aby oprócz pieszych, rowerzystów i krów mogły użytkować ją pojazdy mechaniczne. Podróż na wyspę Uzi jest bardzo piękna, ale bardzo wyboista. Potraktuj to jako masaż organów wewnętrznych zupełnie z darmo. Wyspę Uzi zwiedzałam dwa razy, za dnia i w nocy podczas spływu kajakowego. Zarówno w świetle słońca jak i księżyca prezentuje się magicznie. Wyobraź sobie, jest noc, ty leżysz na plaży, przed tobą ocean, za tobą dziki las, z którego dobiegają odgłosy ptaków, bushbaby (o nich będzie za chwile), czujesz wilgotny zapach ziemi i przepełnia cię ogromny spokój. Najmocniej wspominam dwie rzeczy z nocnego spływu kajakowego. Pierwsze to zanurzone w oceanie drzewa, na których nocowały białe czaple a nad nimi zawieszony księżyc w pełni. A drugie to pokonanie kajakiem drogi, którą wcześniej przebyliśmy samochodem. W jedną stronę będąc na ziemi, podskakując i powoli turlając się dala-dala (lokalny autobus) obserwowałam plątaninę korzeni mangrowców, a wracając płynęłam pośród ich konarów. 

Jaskinie

Podobno na Zanzibarze znajduje się 120 jaskiń, a wiele z nich nadal uważa się za święte miejsca, i można w nich znaleźć swego rodzaju kapliczki. Historycznie niektóre z jaskiń były wykorzystywane przez handlarzy niewolników jako kryjówki po tym, jak handel stał się nielegalny. Są to groty często wypełnione słodką, krystaliczną i zimną wodą. W jaskiniach żyją nietoperze i  ptaki. Najbardziej lubię – Maalum – bo woda w niej ma obłędny kolor, jest przestrzenna, położona na malowniczym terenie pośród dzikiej roślinności i jest blisko mojego domu.  Oczyszczająca kąpiel w orzeźwiającej wodzie z dziką naturą w tle – mistyczne przeżycie.

Konie

Jako miłośniczka westernów, z dużo radością odkryłam, że tu na Zanzibarze można poczuć się jak prawdziwy Indianin lub Cowboy. Na wyspie obecnie jest jedno miejsce gdzie możesz pojeździć konno. Stadnina jest w Nungwi. Kiedyś były dwie stadniny i ta, które już nie działa, położona na zachodnim brzegu Zanzibaru, na terenie resortu SEA CLIFF – Horse Riding in Zanzibar with Rosa totalnie skradła moje serce. Prowadziła je urocza para z RPA, której miłość do koni i natury była widoczna gołym okiem. W 2011 roku Rosa wspólnie z mężem Garym otworzyli małą stadninę, z najspokojniejszymi i pięknymi końmi Appaloosa (rasa wyhodowana w Ameryce Północnej przez Indian Nez Perce). Niestety z przyczyn osobistych zamknięta.

Spragnionych końskiego towarzystwa odsyłam do Nungwi gdzie – Zanzibar Horse Club oferuje przejażdżki konne na wszystkich poziomach zaawansowania i dla osób w każdym wieku. Galop w oceanie, zachód słońca i mizianie konia – transcendentalne doświadczenie. 

Bush Baby i Małpy

Kiedy pracowałam na północy wyspy i prowadziłam popołudniową jogę bardzo często przychodziły podglądać nas joginów – Bushbaby. Miałam wrażenie, że nawet z nas się podśmiewają a nie tylko obserwują.  Galago, czyli powszechnie znany jako Bushbaby, to zwierzątko ciekawskie, z długim, smukłym pyszczkiem i puszystym ogonem, nieco mniej przystojne niż Król Julian, prowadzi nocny tryb życia, uwielbia się wspinać, wykradać cukier z hotelowych pokoi i ma charakterystyczny głos przypominający sarkastyczny głośny śmiech. Obserwowanie ich sprawia ogromnie dużo przyjemności. Niestety w Jambiani nie widuje ich, wiem że są bo słyszę ich “śmiech” jednak nie spotykam ich. Na szczęście Matka Natura jest szczodra i południe wyspy obficie wyposażyła w małpy, tak samo ciekawskie, jeśli nie bardziej i bardzo aktywne. 

Podczas zajęć jogi w różnych miejscach w Jambiani możesz zauważyć, że przygląda ci się Czerwony Colobus (Piliocolobus kirkii) to gatunek małpy endemiczny dla Unguja, Uzi i Vundwe. Jest znany jako czerwona gereza Kirka od nazwiska Sir Johna Kirka, brytyjskiego mieszkańca Zanzibaru, który jako pierwszy zwrócił na tę małpę uwagę. Obecnie jest klasyfikowany jako gatunek zagrożony, od lat 90. jest traktowany jako gatunek chroniony. Najwięcej okazów zobaczysz w Narodowym Parku Jozani Chwaka Bay. Oprócz Czerwonych małp możesz w buszu lub hotelowym ogrodzie, spotkać małpy szare – rozrabiaki pierwszej klasy. Szybkie, zwinne, bystre i lubiące psocić. Jeśli chcesz mieć święty spokój, nie karm ich, trzymaj drinki, szczególnie słodkie blisko siebie i tylko obserwuj.

Życie na wsi

Jako dziecko spędzałam każde wakacje na wsi u dziadków. Pamiętam sianokosy, żniwa, zbieranie owoców z sadu. Kiedy dorosłam, stałam się wielkomiejską dziewczyną korzystającą z cywilizacji w pełni. Jednak gdzieś w w środku, tak prosto z trzewi ciągnęło mnie do prostego życia na wsi, do natury. I teraz takie życie mam. Bliskość zwierząt i ich obserwowanie, przytulanie dobrze wpływa na samopoczucie, o tym mówią naukowcy. Jako opiekunka 3 kotów i 2 psów, mieszkająca z jaszczurkami, którą regularnie odwiedzają szare małpy, modliszki i ptaki w tym mój najulubieńszy – Kukal (którego głos przypomina dzwoniący telefon) mogę śmiało powiedzieć, że naukowcy mają rację.

Zanzibar ma bardzo specyficzną wieś. Możesz odnieść wrażenie, że zwierzęta domowę są bezpańskie. Kury, kaczki, kozy, krowy przechadzają się wszędzie. Krowy spotkasz na plaży i na głównej drodze. Kozy odpoczywają w miejscach, gdzie normalnie byś się ich nie spodziewał.  Jednak to tylko złudzenie, bo każde stado do kogoś należy. Obserwowanie tego zaskakującego a jednak spokojnego wiejskiego życia jest bardzo relaksujące i zbliża cię do Matki Natury a o tym możesz się przekonać sam kiedy tu będziesz. Skoro kończę mój artykuł o życiu na wsi to wspomnę, że w kolejny odcinek będzie ci o zanzibarskjej Permakulturzę – czyli zrównoważonym rolnictwie wykorzystujące do uprawy siły natury. 

Aloha & Namaste, :*
Sylwia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s